Dziesięć lat po kinowej premierze kultowy musical powraca, by raz jeszcze pokazać historie Donny i jej córki Sophie. „Mamma Mia: Here We Go Again!” to gratka dla fanów ABBY, filmów muzycznych i przede wszystkim... poprzedniej odsłony tej produkcji.

infoplanet recenzje filmowe mamma mia plakat

Największą zaletą nowej „Mamma Mii” jest muzyka. Wszystko, co wokół — zaczynając, niestety, od scenariusza — zdaje się tylko pretekstem do ponownego odtworzenia znanych hitów. Choć sama fabuła filmu, delikatnie rzecz ujmując, nie porywa, to muzyczne wykonania mogą zachwycić fanów pop-u lat 70. I wokal, i aranżacje, i choreografie (nawet tak absurdalne, jak ta związana z ukończeniem przez Donnę szkoły) stoją na niezłym poziomie. Od tej strony wszystko jest dokładnie tak, jak w tym wypadku powinno być — czyli nieco kiczowato, ale z dużą dawką energii.

infoplanet recenzje filmowe mamma mia pokolenia

Gorzej jest jednak z fabułą. Akcja filmu rozgrywa się kilka lat po zakończeniu pierwszej wersji „Mamma Mia”. Sophie postanowiła zrealizować marzenie matki i otworzyć na greckiej wyspie hotel. Film pokazuje ostatnie dni przygotowań do jego wielkiej inauguracji: na ogromnym plenerowym przyjęciu mają być sławy, biznesmeni i prasa... Słowem: wszyscy prócz zapracowanych ojców Sophie i wybranka jej serca Sky'a. Tak zarysowana fabuła okazuje się jednak tylko ramą, pozwalającą cofnąć się w czasie i ponownie opowiedzieć historię młodości Donny i jej burzliwych romansów. Ten splot dwóch porządków czasowych wypada zaskakująco zgrabnie. Równocześnie jednak, w żadnym z wątków nie znajdziemy niczego, co wykraczałoby poza sentymentalizujący, słodki do bólu schemat.

infoplanet recenzje filmowe mamma mia tance

Nowa „Mamma Mia!” została napisana tak, by przede wszystkim wzruszać. Tak się, oczywiście, dzieje. Film, pokazujący relację matka-córka, już na mocy wspólnotowości tego doświadczenia, stanowi prawdziwy wyciskacz łez. Aby ten efekt osiągnąć, twórcy nie zawahali się przed niczym. Mamy zatem i paralelne losy bohaterów, i melodramatyczne ujęcia kłótni zakochanych, i oczywiste zwroty akcji. Bohaterowie płaczą przed lustrami, oglądają zdjęcia z młodości i śpiewają, leżąc na łóżku ze wzrokiem skierowanym w sufit. Jednym słowem: banał. Mimo tej bylejakości scenariusza, film trzyma niezłe tempo (jeśli pominąć przeciągające się w nieskończoność zakończenie), a całość jest lekka i okraszona humorem.

infoplanet recenzje filmowe mamma mia zakochani

Wzruszenie, jakiego doznają widzowie podczas seansu, jest efektem nie tylko ckliwej do granic możliwości historii, ale również sentymentu wobec przywoływanej estetyki. „Mamma Mia: Here We Go Again!” czaruje głównie na mocy nostalgii za muzyką i kulturą popularną przełomu lat 70. i 80., w oczywisty sposób ślizgając się po granicy kiczu.

infoplanet recenzje filmowe mamma mia bohaterowie

Film całkiem nieźle wypada od strony aktorskiej (przynajmniej w części dotyczącej czasów współczesnych). Charakteru nowej „Mamma Mii!” nadają przede wszystkim wielkie gwiazdy. W roli dojrzałej Donny pojawia się niezastąpiona Meryl Streep (choć jej rola, niestety, jest w tej części dość mocno okrojona). W byłych kochanków natomiast wciela się rewelacyjne trio aktorskie: Pierce Brosnan, Colin Firth i Stellan Skarsgard. Aktorzy ci w oczywisty sposób stanowią klasę samą dla siebie i nawet słaby scenariusz czy kiepsko napisane postaci nie przeszkadzają im błyszczeć na ekranie. Świetne role drugoplanowe zaliczyły Julie Walters i Christine Baranski jako Rosie i Tanya, przyjaciółki Donny. Na dodatek na ekranie pojawia się również Cher w roli babci Sophie.

Czego chcieć więcej? Być może podobnej wyrazistości wśród aktorów młodszego pokolenia. Choć bowiem każda z wymienionych postaci ma swój odpowiednik, odnoszący się do lat młodości, to jednak praktycznie żadna z tych ról nie zapada w pamięć. W oczywisty sposób bronią się Amanda Seyfried jako Sophie oraz Lily James jako młoda Donna — w końcu to na nich spoczywa uwaga widza przez większą część filmu. Obronną ręką z produkcji wychodzi również Alexa Davies jako młoda Rosie. Jak na tak wielką obsadę, jest to jednak wciąż mało...

infoplanet recenzje filmowe mamma mia musical

„Mamma Mia: Here We Go Again!” to barwne dynamiczne widowisko, zbudowane wokół nijakiej opowieści. Przyciąga atmosferą niezobowiązującej plażowej imprezy w stylu lat 70-tych, muzycznym hitami i nazwiskami gwiazd. Na tym jednak wartość tego filmu się kończy...


Ocena: infoplanet recenzje filmowe ocena 5/10









Barbara Englender