Utalentowana młoda narciarka w wyniku kontuzji rzuca sport i zajmuje się organizacją nielegalnych gier hazardowych dla największych gwiazd Hollywoodu – brzmi jak materiał na mocne, emocjonujące kino? Bez wątpienia.

„Gra o wszystko” to prawdziwie elektryzująca opowieść. Jest w niej i sportowa rywalizacja, i brudny świat show-biznesu (możemy domyślać się, kto był pierwowzorem poszczególnych postaci), i – wreszcie – poruszająca historia rodzinna. Film w reżyserii Aarona Sorkina stanowi kolejny dowód na to, że życie potrafi pisać genialne scenariusze. Obraz ten bazuje bowiem na autentycznych losach Molly Bloom, opisanych przez nią w autobiografii „Molly's Game”.

infogmina repertuar w kadrze zyj z pomyslem plakat hazard

Ogromną zaletą „Gry o wszystko” jest sposób prowadzenia narracji. Producenci, oddając głos głównej bohaterce, odeszli od linearnego przekazu na rzecz porywającego monologu, pozwalającego śledzić wydarzenia w trzech różnych porządkach czasowych. Dzięki temu (oraz zgrabnemu montażowi) opowieść Molly Bloom trzyma w napięciu praktycznie od pierwszej minuty, a akcja toczy się równym, zaskakująco szybkim tempem (nawet jeśli gubi się ono nieco w środkowej partii filmu). Historia uwikłania głównej bohaterki w świat nielegalnego pokera opowiedziana zostaje w bardzo inteligentny, zdystansowany, a przy tym nieco autoironiczny sposób.

„Gra o wszystko” to prawdziwy popis aktorski Jessiki Chastain. Niewielkimi środkami kreuje ona jedną z ciekawszych kobiecych postaci ostatnich lat – Molly to w jej interpretacji silna, niemal hipnotyzująca osobowość (której w dodatku nie sposób nie lubić), dalece wychodząca poza schematy feminizującego kina. Choć tak pomyślana fabuła siłą rzeczy musi być zdominowana przez odtwórczynię głównej roli, „Gra o wszystko” nie jest filmem jednego aktora. Świetne kreacje stworzyli tu również Idris Elba i Kevin Costner.

infogmina repertuar w kadrze zyj z pomyslem aktorka

Najnowsza produkcja Sorkina porównywana jest do hitowego „Wilka z Wall Street” z Leonardo DiCaprio. Zaletą „Gry o wszystko” jest jednak jej własny, odrębny charakter. Wadą natomiast – fakt, że film ten nie wykracza poza ramy lekkiej, niezobowiązującej biografii. Tak czy inaczej, obraz z Chastain ogląda się bardzo przyjemnie.

Ocena:  8,5/10








Barbara Englender