Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK), w polskich szpitalach zakażeniom ulega nawet 400 tys. osób rocznie, a więc 5% pacjentów. Z ustaleń instytucji wynika, że dochodzi do nich z powodu bakterii przenoszonych na rękach i fartuchach personelu medycznego oraz na sprzęcie medycznym.

NIK alarmuje, że w szpitalach zbiorowe sale nie są odpowiednio odkażane i nierzadko leżą na nich pacjenci, którzy znajdują się tam z powodu niewystarczającej liczby izolatek. Ponadto w przypadku około 80% infekcji źródłem są pracownicy szpitali i sami pacjenci. Jak wskazuje specjalista chorób zakaźnych z amerykańskiego Case Medical Center dr John Amrita, mankiety fartuchów lekarzy są często skażone patogenami, które następnie trafiają do pacjenta, roznoszącego je dalej w szpitalnej sali. Taki stan skutkuje szerzeniem się tzw. zakażeń krzyżowych, które zwalczać można wyłącznie poprzez przestrzeganie zasad higieny i dokładną sterylizację narzędzi i aparatury medycznej.

infoplanet sluzba zdrowia niebezpieczenstwa w szpitalu zakazenie

– Strój, zapożyczony od naukowców dokonujących przełomowych odkryć w laboratoriach, stał się sposobem nobilitacji lekarzy, którzy początkowo byli kojarzeni z działaniem znachorów. W 2008 roku w Wielkiej Brytanii oficjalnie zakazany został fartuch z długimi rękawami, który uznano za potencjalne źródło zakażeń. Okazało się, że co czwarty lekarz, który pracował w fartuchu z długimi rękawami, miał nadgarstki lub rękawy skażone wirusem. Z tego względu w szpitalach personel, który ma kontakt z chorymi, nosi wyłącznie ubrania z krótkimi rękawami. Rezerwuarem patogenów mogą być także obrączki, pierścionki i zegarki. Te przedmioty powinny być przed dyżurem w szpitalu zdejmowane – sugeruje dr Amrita.

Niebezpieczne bakterie mogą znajdować się również na innych elementach ubioru. Z badań prowadzonych na oddziale chirurgii londyńskiego Instytutu Zdrowia Dziecka wynikało, że bakterie powodujące ciężkie zakażenia gronkowca złocistego wyizolowano z 8 koszul i 13 krawatów na 50 badanych ubrań lekarzy. Jak jednak wyjaśnia prof. Jadwiga Wójkowska-Mach z Zakładu Bakteriologii, Ekologii Drobnoustrojów i Parazytologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, infekcja jest możliwa wyłącznie w przypadku intensywnego kontaktu z zakażonym pacjentem, takiego jak operacja, zmiana opatrunku czy punkcja.

infoplanet sluzba zdrowia niebezpieczenstwa w szpitalu

– Takiego nie ma ten lekarz, który fizycznie nie bada pacjenta, a tylko np. przedstawia mu przebieg operacji czy plan dalszego leczenia. Zatem wszyscy którzy intensywnie pracują z chorymi, także rehabilitanci i pielęgniarki, nie mogą mieć nic poniżej łokcia – wyjaśnia prof. Wójkowska-Mach.

Z danych zgromadzonych przez resort zdrowia w 2018 roku wynika, że w Polsce zakażenia miały miejsce w 361 z 1189 szpitali. Najczęściej powodowały one infekcje ran po operacji, zapalenia gardła, oskrzeli, tchawicy bądź płuc, sepsę, przeziębienia, grypę, opryszczkę, półpaśca, świerzb, biegunkę, a nawet wirusowe zapalenie wątroby typu C. „Każdy pacjent trafia do szpitala z 1–2 kg własnych drobnoustrojów, dlatego zdecydowana większość zakażeń szpitalnych związana jest z własną florą pacjenta, a nierzadko w ogóle nie da się jednoznacznie ustalić, skąd pochodził mikrob wywołujący problemy” – podkreśla prof. Wójkowska-Mach.