Jak poinformowało Centrum Chorób Serca Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, lekarzom udało się przeprowadzić pierwszą na Dolnym Śląsku i piątą w Polsce autotransplantację serca u pacjenta chorego na raka. Dzięki nowatorskiemu działaniu 30-letniemu mężczyźnie wycięto guz wielkości jabłka z lewego przedsionka i wszczepiono serce z powrotem.

Operacja była nie tylko innowacyjna, ale i przeprowadzona nieoczekiwanie. Jak wyjaśnia kierownik Centrum Chorób Serca prof. Piotr Ponikowski, mężczyzna zjawił się na oddziale SOR w poprzedni czwartek z objawami całkowitej niezdolności do wysiłku i krwioplucia.

infoplanet sluzba zdrowia pierwsza autotransplantacja serca rak

– Nie mógł nawet wejść na półpiętro. Wykonaliśmy u niego rezonans magnetyczny i badanie serca, które pokazało, że w lewym przedsionku serca ma bardzo rzadki guz serca. Następnego dnia był operowany i to jest absolutnie spektakularne zakończenie tej historii – relacjonował prof. Ponikowski na konferencji prasowej.

Lekarze zdecydowali się na autotransplantacje serca i wycięcie z lewego przedsionka mięsaka, uznając, że to jedyna szansa na uratowanie życia pacjenta. Jak tłumaczą, w czasie takiego zabiegu serce jest wycinane z całości, gdyż tylko wówczas kardiochirurg może na osobnym stole operacyjnym usunąć guza i komórki rakowe, jednocześnie rekonstruując przedsionek z materiału biologicznego. W tym czasie pacjent jest podłączony przez kilka godzin do tzw. sztucznego serca.

infoplanet sluzba zdrowia pierwsza autotransplantacja serca

– W tym przypadku u pacjenta stwierdziliśmy bardzo rzadką, ale też i bardzo złośliwą formę guza nowotworowego tzw. mięsaka. Ten guz był wielkości jabłka i wypełniał w całości lewy przedsionek serca, który został zrekonstruowany w całości z materiału biologicznego. Wypełnił on już w całości lewą komorę serca i naciekał na żyły płucne. Praktycznie lewe płuco już u tego pacjenta nie pracowało, stąd brało się jego osłabienie. Groziła mu śmierć z powodu zatrzymania akcji serca nawet w ciągu najbliższej dobry – wyjaśniał dr Roman Przybylski, którego zespół przeprowadził operację.

Obecnie 30-letni pacjent czuje się dobrze i prawdopodobnie będzie mógł opuścić szpital. Kolejny krok to leczenie onkologiczne, które wykluczyło również zastosowanie u niego przeszczepu serca od zmarłego dawcy.