Ze względu na kłopoty z pozyskaniem kadry lekarskiej, szpitale powiatowe toczą na rynku walkę o specjalistów. Niestety, statystyki wskazują, że lekarzy w nadchodzących latach będzie coraz mniej, gdyż 33% obecnie pracujących specjalistów wkrótce wkroczy w wiek emerytalny. Dlaczego dyrektorzy szpitali muszą zachęcać do pracy w swojej placówce?

– Jesteśmy na szarym końcu Europy w liczbie lekarzy na tysiąc mieszkańców, a w całym kraju brakuje ich co najmniej 20 tysięcy. Z brakami kadr wiąże się nadmierne obciążenie pracą tych, którzy swój teoretycznie czas wolny poza etatem poświęcają na dodatkowe dyżury czy podejmowanie obowiązków w innych miejscach pracy – podkreśla prezes Naczelnej Izby Lekarskiej prof. dr hab. med. Andrzej Matyja.

infoplanet sluzba zdrowia walka o lekarzy specjalisci

Jak komentuje obecną sytuacje na rynku prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego i dyrektor Szpitala Wielospecjalistycznego w Jaworznie dr Józef Kurek, szpitale powiatowe mierzą się z brakami kadrowymi nie tylko z powodu wybierania przez lekarzy pracy w większych ośrodkach zdrowia czy szpitalach klinicznych, ale również odchodzenia do placówek podstawowej opieki zdrowotnej (POZ).

– POZ jest zdecydowanie lepiej dofinansowany od szpitali i w związku z tym stał się atrakcyjnym miejscem pracy dla wielu lekarzy. Istotne są też warunki zatrudnienia: w POZ pracuje się 5 dni w tygodniu za niekiedy dwu-, a nawet trzykrotnie większe pieniądze niż te proponowane lekarzom w szpitalach. W POZ nie ma przede wszystkim pracy w godzinach nocnych, w soboty i święta, obciążenia dyżurami. A jeśli lekarz chce sobie dorobić, to bierze dyżury w szpitalu wtedy, gdy mu to pasuje – wyjaśnia dr Kurek.

Praca w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej jest dla lekarzy bardziej atrakcyjna również ze względu na intensywność pracy i liczbę pacjentów.

– W podstawowej opiece zaopatruje się pojedynczego pacjenta a nie kilkunastu naraz, jak ma to miejsce często na oddziale. W POZ pacjent po pacjencie wchodzi do lekarskiego gabinetu, co daje lekarzowi nieporównywalny komfort pracy w porównaniu z rzeczywistością szpitalną. Inne też jest bezpieczeństwo pracy. Jeżeli lekarz napotyka jakiś problem w leczeniu pacjenta, to po prostu wypisuje mu skierowanie do szpitala – wskazuje dr Kurek.

Kolejny problem to lekarze wąskich specjalizacji, którzy na czas specjalizacji są wysyłani do większych szpitali nie wracają już do swoich macierzystych placówek. Jak wskazuje dr Kurek, pod koniec specjalizacji są podkupywani, przez co szpitale tracą podwójnie. „Po pierwsze tracimy lekarza, a po drugie – płacimy mu przez dwa lata pensje, a później on zatrudnia się tam, gdzie go wysłaliśmy, aby się uczył” – ocenia prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.