Gwynne Shotwell ma trudną pracę. Jej szef, Elon Musk, znany jest z dzikich, niemożliwych ambicji w dzikich, niemożliwych do zrealizowania ramach czasowych. Jest nawet określenie dla jego poglądów na to, co jest osiągalne i kiedy: „Czas Elona”. Jako prezes i dyrektor operacyjny SpaceX, firmy kosmicznej Muska zajmującej się eksploracją kosmosu, Shotwell musi przekazać szalone oczekiwania Muska tysiącom pracowników, nie zniechęcając ich do niemożliwego, a wręcz doprowadzając do tego, aby osiągnąć cele.

Shotwell uważa, że wyznaczony przez SpaceX cel, jakim jest zabranie ludzi na Marsa, jest pierwszym krokiem do przejścia do innych systemów słonecznych i galaktyk. Misja została sformułowana jako sposób na utrzymanie ludzkiego życia na wypadek zniszczenia Ziemi. Dyrektor operacyjna prognozuje, że rakiety SpaceX zaczną zabierać ludzi na Marsa w następnej dekadzie.

– Mars jest w porządku, ale to górna planeta. To redukcja ryzyka dla gatunku ludzkiego – powiedziała, powtarzając linię, której używa Musk.

W międzyczasie SpaceX planuje innowacje, które mogą przekształcić tę planetę. Firma pracuje nad projektem satelitarnym, który zapewniałby szerokopasmowe usługi internetowe na całym świecie. Shotwell określiła to jako „najtrudniejszy projekt, jaki został podjęty”. Szacuje, że potrzeba 10 miliardów dolarów na rozmieszczenie tysięcy planowanych satelitów i zauważa, że nie jest jasne, jak zrobić z tego biznes. Kilka wcześniej planowanych satelitarnych usług internetowych nie zostało zrealizowanych. Mimo to SpaceX z powodzeniem uruchomił w lutym dwa testowe satelity.

– Maszerujemy stabilnie, ale na pewno jeszcze nie wygrywamy – poinformowała pani dyrektor. – Nie ma wątpliwości, że zmieniłoby to świat – dodała.

Poza satelitami internetowymi Shotwell opisała plany SpaceX, zmierzające do wprowadzenia rakiety pasażerskiej, która zabrałaby ludzi na drugi koniec świata w zaledwie 30 minut, w cenie porównywalnej lub nieco niższej niż lot klasy biznesowej. Rakiety startowałyby z wyrzutni na zbiornikach wodnych poza głównymi miastami. Shotwell zauważyła, że najdłuższy czas podróży będzie odbywał się na łodzi. SpaceX zamierza wprowadzić tę usługę w ciągu dekady.

W związku z takimi planami padły sceptyczne słowa, ale Shotwell odpowiedziała: „To jest mój czas, nie czas Elona!”.