W Zimbabwe cienki odcinek obszaru o długości tysięcy kilometrów wypełniają miny. W pobliżu znajdują się szkoły, domy i gospodarstwa. Najprostsze udogodnienia, takie jak woda, często znajdują się już w strefie zagrożenia.

Śmiertelna spuścizna

Miny w Zimbabwe wzdłuż granic z Mozambikiem i Zambią zostały położone podczas wojny wyzwoleńczej w latach 60. i 70. XX wieku. Szacuje się, że w tym regionie znajduje się ich obecnie około 5500 na kilometr. Choć minęło dużo czasu od zakończenia konfliktu, niewybuchy nadal powodują poważne problemy. W efekcie od 1980 roku zginęło około 120 000 sztuk bydła, a wielu ludzi straciło kończyny.

Ponad 150 krajów, w tym Zimbabwe, zgodziło się na przyjęcie jako celu oczyszczenie świata z min przeciwpiechotnych do 2025 roku. Niestety, w niektórych częściach świata miny nadal są zakładane –na przykład w Syrii, gdzie Państwo Islamskie często umieszcza zamiast min lądowych improwizowane urządzenia wybuchowe.

infoplanet technologia miny nie takie straszne pola minowe

Pola minowe w Zimbabwe należą do najgęstszych na świecie, a ich oczyszczanie jest pracochłonnym zadaniem, obejmującym ręczne wykrywanie min przez miejscowych ludzi kopiących na kolanach. Jednak już wkrótce się to zmieni. W drodze do Zimbabwe jest już urządzenie, które co godzinę przesiewa masę ziemi, wysadzając wszelkie miny lądowe, które napotyka.

Światowe pola minowe

Urządzenie jest produkowane przez brytyjską firmę MMD i wygląda jak duża ciężarówka z lejkiem oraz przenośnikami taśmowymi. Ciężko opancerzona koparka zbiera glebę i ładuje ją do platformy, gdzie jest przesiewana przez obracające się stalowe zęby. W trakcie ich działania wszystkie elementy znajdujące się w glebie są rozbijane, co czyni je bezużytecznymi lub powoduje ich detonację. Platforma wytrzymuje eksplozje, wyrzucając z siebie ziemię, która może zostać uznana za wolną od min. W ten sposób urządzenie może zniszczyć 100 000 min do 2025 roku.

– Uważamy, że będzie to duża zmiana dla kraju. Im szybciej uda nam się oczyścić tereny, tym szybciej społeczności rozkwitną – mówi Simon Conway z organizacji charytatywnej HALO Trust, używajacej maszyny. – Nie będziemy wiedzieli, czy nowa technologia wystarczy, abyśmy oczyścili kraj, dopóki jej nie dostaniemy i przetestujemy, ale jesteśmy optymistami – dodaje.

infoplanet technologia miny nie takie straszne smiertelna spuscizna

W przyszłości znaczącą rolę w oczyszczaniu pól minowych może odgrywać również inna technologia. Opracowuje ją firma Cobham, która eksperymentowała z automatyzacją wyszukiwania min poprzez podłączanie wykrywaczy metali do robotów i dronów. Jak wyjaśnia przedstawiciel firmy Robert Pearson, jednym z pomysłów byłby rój dronów, który oznaczyłby wszystkie miny na danym obszarze, całkowicie eliminując niebezpieczeństwo dla ludzi.

Chociaż ten system jest gotowy do działania, nie został jeszcze wdrożony w terenie.