Dwa lata temu start-up działał ze stosu kontenerów transportowych na wypełnionym krowami polu u wybrzeży Pacyfiku w Północnej Kalifornii. Teraz powstało coś, co wygląda jak prototypowa baza księżycowa usiana białymi namiotami i ciężkimi kontenerami.

Wysokie metalowe kratownice wskazują na niebo, zwieńczone kolczastymi metalowymi kulistymi przewodami odgromowymi. I mimo że w pobliżu przechadzają się tylko krowy, wbito znak „Zipline parking only". To tutaj Zipline testuje to, co nazywa najszybszym komercyjnym dronem na świecie. Może latać 128 km/h, przelecieć 161 km jednorazowo, a ponadto jest przeznaczony do łatwych, szybkich montaży i napraw w terenie.

Logistyka siłą

Imponujące, ale prawdziwa przewaga Zipline tkwi w logistyce. Tam, gdzie Amazon i inni mówią o sieciach dostaw dronów, Zipline już je zbudował: Przez ostatnie 18 miesięcy dostarczał krew do transfuzji do odległych klinik w Rwandzie. Startując z bazy w stolicy Kigali, drony Zipline przelatują nad nieprzejezdnymi górami i drogami, które zamieniają się w błoto w porze deszczowej, z łatwością robiąc wycieczki, których samochody i ciężarówki nie są w stanie wykonać.

– To najszybszy autonomiczny pojazd świadczący usługi logistyczne na świecie, a także najszybsza usługa – mówi dyrektor generalny Keller Rinaudo.

Prędkość lotu nie ma znaczenia, mówi, jeśli sieć dystrybucji nie nadąża. Zipline obsługuje cały łańcuch, od pracownika medycznego wysyłającego zamówienie na krew, do lokalizacji odpowiedniego produktu w centrum dystrybucji, programowania ścieżki lotu do drona i uruchomienia go.

– Dzisiaj dostarczamy około 20 do 25% krajowego zaopatrzenia – mówi Rinaudo. – To 7000 worków krwi i ponad 4000 lotów.

Zadania do opracowania

Zipline pracuje w podobnej sieci w Tanzanii, ale teraz firma chce rozpocząć pracę na froncie. W ciągu najbliższego miesiąca FAA (Federalna Administracja Lotnictwa) ogłosi, że umożliwi szersze testy systemów dostarczania w amerykańskiej przestrzeni powietrznej. Nowy program pilotażowy integracji bezzałogowych statków powietrznych został zaprojektowany, aby umożliwić państwom i samorządom lokalnym, współpracując z prywatnymi firmami, większą swobodę prowadzenia eksperymentów w ciągu najbliższych kilku lat. FAA wykorzysta to, czego dowiaduje się z tych wczesnych programów, aby stworzyć reguły krajowe przewozów dla wszystkich.

Zgodnie z obecnym systemem, komercyjne drony są ograniczone do lotów w linii wzroku operatora, poniżej 121 metrów, nie w pobliżu lotniska, nad ludźmi lub w nocy. FAA przyznaje indywidualne odstępstwa od tych zasad, a teraz robi większy krok. Wkrótce zostanie zatwierdzonych co najmniej pięć propozycji dotyczących komercyjnej usługi w amerykańskiej przestrzeni powietrznej. Zipline ma nadzieję być wśród wybranych i wierzy, że służba medyczna, którą prowadzi w Rwandzie, może mieć kluczowe znaczenie również w USA.

– Wiejska opieka zdrowotna jest wyzwaniem w każdym kraju na świecie, w tym w Stanach Zjednoczonych – mówi Rinaudo.

Teraz znacznie większe i bardziej zamożne kraje, takie jak USA, mogą korzystać z doświadczeń Rwandy jako wzorca do naśladowania. Wśród miejsc, w których Zipline szuka amerykańskich możliwości znajduje się baza na północno-zachodnich przedmieściach Reno, z obsługą siedmiu szpitali, ale z potencjałem 40. Jeśli Rinaudo spełni swoje życzenie, loty Zipline będą wyglądały tak jak w Rwandzie. Misja zacznie się od prośby o krew wysłanej SMS-em.

Proste, imponujące działanie

Pojedynczy operator stacji bazowej montuje dron, ładując świeżą baterię i wkładając kartonową paczkę zawierającą zamówioną krew na elastyczne paski, które później ją wyrzucą. Cały zestaw (wykonany z pianki rozszerzonej) jest wystarczająco lekki, aby jedna osoba mogła go nosić. Jest trzymany za pomocą zaledwie trzech elementów złącznych. Następnie trafia na katapultę, która wystrzeliwuje drona w powietrze.

Samoloty są autonomiczne i latają po uprzednio zaprogramowanej trasie. Instrukcje są zamieszczane na kartach pamięci montowanych razem z bateriami, dzięki czemu można je aktualizować podczas ładowania, a wszystko to na jednej stacji. Kiedy dron osiąga cel, obniża lot do około 30 metrów i otwiera klapę, pozwalając na zrzucenie ładunku na spadochronie

 Zipline mówi, że może niezawodnie wyrzucić paczkę w kilka miejsc dostawy. Po wykonaniu zadania podnosi się z powrotem na wysokość przelotową i wraca do domu. Projekt pokazuje jednak, że prawdziwe zastosowanie dronów dopiero przed nami.