Dyson – firma produkująca odkurzacze i wentylatory – postanowiła zmienić kurs i spróbować sił na nowych torach technologicznych. Obecnie pracuje nad elektrycznym samochodem, który ma zostać uruchomiony do roku 2020.

Krzepiące obietnice?

Choć być może jest to fakt mało znany, James Dyson nad technologiami samochodowym pracuje od 1990 roku. Już wówczas inżynierowie zaprojektowali filtr, który zapobiega zanieczyszczaniu olejów napędowych.

We wtorek, założyciel przedsiębiorstwa i główny inżynier James Dyson zdradził, że nad uruchomieniem modelu pracuje zespół 400 inżynierów. Wsparciem ma być dla nich nowy rzecznik Dysona Ricardo Reyesa, który wcześniej był odpowiedzialny za komunikację w firmie Tesla.

Dyson zobowiązał się do zainwestowania w projekt 2,4 miliardów dolarów. Nie chciał jednak ujawnić szczegółów związanych z budową pojazdu, powołując się na ogromną konkurencję w przemyśle samochodowym.

Technologiczny zwrot akcji

Wierzy w niego również Matthew Trevaskis, szef działu pojazdów elektrycznych w brytyjskim Związku Energii Odnawialnej. Jak zauważył, inicjatywa Dysona może okazać się dużą szansę dla brytyjskich firm – także tych, które dotąd nie pracowały w branży motoryzacyjnej.

– Każda strategia ładowania energii powinna obejmować wprowadzenie inteligentnych taryf, zasilanie trójfazowe w nowych domach, powszechny dostęp do ładowania w gospodarstwach domowych i miejscach w pracy, a także uruchomienie odnawialnych źródeł energii i systemów magazynowania w celu zmniejszenia obciążenia sieci – powiedział.

Z tego względu Trevaskis w projekcie samochodu elektrycznego upatruje również dobry start do opracowania kompleksowej strategii budowy infrastruktury ładowania.