General Motors obiecuje, że w ciągu najbliższych miesięcy przedstawi się dwa nowe pojazdy elektryczne samochody na bazie Chevroleta. To jednak nie wszystko. Do 2023 roku powstać ma ponad 20 pojazdów napędzanych energią elektryczną lub wodorową.

Zobowiązanie bez kompromisów

Firma zobowiązała się rozpocząć produkcję ogniw paliwowych do celów komercyjnych lub wojskowych do 2020 roku, aby w przyszłości przekształcić całą gamę produktów na zerową emisję.

– General Motors wierzy w to, że cała nasza przyszłość jest związana z energią elektryczną lub wodorową – oświadczył w komunikacie Mark Reuss, wiceprezes ds. rozwoju produktów i łańcucha dostaw. – Choć przyszłość nie nastąpi jutro, General Motors jest zobowiązane do zwiększania liczby pojazdów elektrycznych, które zaspokajają potrzeby naszych klientów bez żadnych kompromisów – dodał.



Dwa nowe pojazdy elektryczne prawdopodobnie będą SUV-ami. Być może pojawi się również samochód sportowy, zaprojektowany tak, aby konkurować z modelem 3 Tesli. Jak informuje firma, większość nowych pojazdów będzie oparta na innowacyjnej architekturze elektrycznej o zasięgu dłuższym niż 383 km.

Innowacje nieodosobnione

W lipcu szwedzki Volvo Cars ogłosiło, że rozpocznie instalację systemów elektrycznych we wszystkich swoich samochodach począwszy od 2019 roku. Producent stwierdził, że do roku 2025 zamierza osiągnąć cel sprzedażowy w postaci 1 milion samochodów z napędem elektrycznym.

To jednak nie jedyne deklaracje, Volvo rozważa również stworzenie także innych modeli, w tym pojazdów w pełni elektrycznych i samochodów hybrydowych.



Broni nie składa również Jaguar Land Rover, który zamierza wyposażyć w napęd elektryczny lub hybrydowy połowę swoich modeli w ciągu trzech najbliższych lat.

Także prezes sojuszu Renault – Nissan – Mitsubishi zapowiedział pod koniec września, że do 2022 roku producenci tych samochodów wyprodukują 12 nowych pojazdów elektrycznych.



Czy deklaracje zostaną spełnione? I czy będą się wiązały z nastaniem nowej ery w branży motoryzacyjnej? Jakkolwiek się stanie, na pewno o tym napiszemy.