W poniedziałek, 26 lutego, w Kalifornii rozpoczęły się oficjalne testy samochodów samojezdnych na drogach publicznych. Nowe przepisy pozwalają na to, by operator mógł kontrolować pojazd zdalnie. Do tej pory prawo wymagało, aby kierowca był obecny w samochodzie.

Bezprecedensowe zezwolenie wydane przez władze Kalifornii po raz pierwszy daje programistom możliwość uzyskania obrazu rzeczywistych zagrożeń, wynikających z wprowadzenia do ruchu pojazdów samojezdnych. Będą musieli przekonać opinię publiczną, że ich systemy działają i nie zawiodą w najróżniejszych warunkach, takich jak silne nasłonecznienie, wiatr lub deszcz, a przede wszystkim – że są bezpieczniejsze niż pojazdy prowadzone przez kierowców.

Pierwsze homologacje mogą zostać wydane już 2 kwietnia. Jednak czy można oczekiwać pojawienia się podobnych zezwoleń w innych stanach? Prawdopodobnie nieprędko.


– Kalifornia jest pod tym względem wyjątkowa – mówi Bryant Walker Smith z Wydziału Prawa Uniwersytetu Karoliny Południowej, który studiuje rozwój samojezdnych pojazdów.


Jednak jeżeli wszystkie testy przebiegną pomyślnie, pojazdy samojezdne trafią na kalifornijskie ulice w ciągu kilku tygodni.