Przemysł wiatrowy jest w chwili obecnej w zadowalającym stanie. Rok 2017 rozpoczyna z więc dobrymi perspektywami, mimo iż nie osiągnięto zakładanego w 2016 roku poziomu 60GW udziału produkcji energii ze źródeł odnawialnych.

 

Gdzie szukać przyczyn niespełnienia ekologicznych planów? Głównym powodem jest spadek ilości instalacji w Chinach, które w 2016 roku wyprodukowały „tylko” 23GW energii, w porównaniu do fenomenalnych 30GW w roku poprzednim. Ponadto wśród wyjaśnień mniejszego niż zakładano wzrostu, trzeba wskazać również mniejszą liczbę zielonych urządzeń w Meksyku, RPA i Kanadzie w odniesieniu do roku 2015. Jak prezentują się osiągnięcia w 2016 roku w liczbach?

 

Tendencje w poszczególnych krajach



  • Indie z 3 612 nowymi instalacjami ustanowiły nowy rekord kraju, plasując się na czwartym miejscu pod względem rocznego wzrostu wydajności swoich inwestycji za Chinami, USA i Niemcami.




  • Amerykańskie instalacje od 2015 roku utrzymujące się na poziomie 8,203MW, mimo afer politycznych wydają się na dobrej drodze do osiągnięcia kolejnych 18GW. Urządzenia są w fazie budowy albo zaawansowanego rozwoju, więc jak na razie wszystko zmierza w kierunku realizacji tego planu.




  • Turcja zapewniając dodatkowe 1,387MW, przełamała barierę 1GW udziału w produkcji energii w ciągu jednego roku.




  • Europa ma wspólnie bardzo silną pozycję. Unia Europejska łącznie zmniejszyła produkcję zaledwie o kilka procent. W poszczególnych krajach sytuacja przedstawia się jednak różnie. Na terenie Starego Kontynentu przodują Niemcy, które dzięki dodatkowym instalacjom o mocy 5,443MW, przekroczyły próg 50GW produkowanej zielonej energii. Natomiast Francja i Holandia, posiadające większość instalacji na morzu, uzyskały odpowiednio 1561MW oraz 887MW wzrostu.




  • W Ameryce Łacińskiej prowadziła Brazylia, pomimo nieszczęść politycznych i gospodarczych w kraju po raz kolejny instalując nowe urządzenia o mocy 2,014MW. Chile oraz Urugwaj miały rekordowy rok z instalacjami na poziomie 543MW i 365MW, co spowodowało, że oba kraje zmierzają w kierunku osiągnięcia mocy 1GW energii z instalacji skumulowanych. Największym zaskoczeniem była zaś Argentyna, która rozpoczęła rok z nowym rządem i gospodarką w zapaści, a zakończyła z wynikiem na poziomie 1,4 GW uzyskanej zielonej energii i trendem wzrostowym.



  • W Afryce i na Pacyfiku wciąż dzieje się niewiele, choć istnieją oznaki silnego ożywienia na rynku australijskim.

Co z energią wiatrową w 2017?

W rozpoczętym roku przewiduje się, że stagnacja może się utrzymać w Niemczech i RPA. W pozostałych krajach natomiast tendencja wzrostowa wróci.

 

Zgodnie z oczekiwaniami, w Chinach powstanie znowu chlubne 30GW energii. Maja one zbiec się w czasie z kolejnymi obniżkami taryf, które zaplanowano na początek 2018 roku. Kraj ma wprawdzie obecnie problem z przesyłem energii, ale nowo powstające sieci mają rozwiązać go przynajmniej częściowo. Główny kłopot Chin przyczyniający się do powolnego rozwoju sieci energetycznych to niechęć regionalnych operatorów systemów energetycznych do przyznania priorytetu przesyłowego energetyce wiatrowej i energii ze źródeł odnawialnych w ogóle. U jej podstaw tkwi brak zainteresowania rządu egzekwowaniem prawa w tym zakresie. Z tego względu problem będzie się utrzymywał do czasu, gdy nie nastąpi prawdziwa reforma rynku energii elektrycznej lub chociaż krajowego systemu handlu emisjami.

 

Oczekuje się powtórzenia wyników przez USA, Niemcy i Indie. Wydaje się również, że trwający w RPA impas zbliża się do końca, co pozwoli na zwiększenie tempa przyrostu instalacji energii wiatrowej również w tym rejonie.

Mimo iż wszystkie kraje Ameryki Łacińskiej oczekują na rozwój, sytuacja wiatrowej energii odnawialnej w każdym z nich przedstawia się inaczej. Brazylia oraz Argentyna spodziewają się dalszego mocnego ożywienia, podobnie Chile, które utrzyma stałą tendencję wzrostową, mimo iż nie wszystkie rozpoczęte inwestycje zostaną zakończone w bieżącym roku. Coraz mocniej plasuje się również Peru, a w Kolumbii pojawił się potencjalny nowy rynek do rozwoju.

 

Wielki rozwój energetyki wiatrowej, który rozpoczął się w 2016 roku, zaczynie przynosić owoce w roku bieżącym również dzięki cenom offshore. Rozpoczęło się od holenderskiego przetargu Borssele, gdzie osiągnięto cenę 72 euro/MWh. Była to stawka znacznie niższa niż oczekiwano. Następnie w listopadzie w duńskim Krieger osiągnięto zdumiewająco niską cenę 49,90 euro/MWh. Zwróciła ona uwagę wszystkich, ponieważ w niektórych krajach europejskich powstała dziwaczna sytuacja, w której wiatr na morzu stał się tańszy niż na lądzie.

 

Z tego względu obserwowana jest jednak jeszcze jedna tendencja. Produkcja energii wiatrowej na morzu zacznie się w końcu rozwijać, wychodząc z północy Europy do Ameryki Północnej, Azji Wschodniej, Indii, a może i dalej. z tego względu, dzięki dodatkowo rekordowo niskim cenom energii na lądzie, będziemy świadkami przemysłu napędzanego przez ekonomię w perspektywie krótkoterminowej, nawet jeżeli krajobraz polityczny będzie w nieładzie. Rok 2017 będzie więc zaś rokiem zielonej energii wiatrowej.