Żarłacze białe (Carcharodon carcharias) – inaczej białe rekiny lub żarłacze ludojady – wciąż pozostają tajemnicą. Mimo iż naukowcy nieustannie próbują zbadać styl życia tych ogromnych mieszkańców głębin, mają tylko strzępki informacji. Wiemy, że są samotnymi istotami wędrującymi po oceanie w ciągłym poszukiwaniu pożywienia. Wciąż nie jest jednak jasne, jak długo żyją, gdzie się rozmnażają lub w jakim tempie rosną.

Zły pijar?

Wśród specjalistów powszechny jest osąd, że żarłacze białe potrzebują długiego czasu, aby dotrzeć do przerażających, rekordowych wielkości. Z tego względu, a także z uwagi na liczne połowy, nastąpił gwałtowny spadek liczebności tych niesamowitych stworzeń. Nikt nie wie, ile czasu zajęłaby odbudowa populacji rekina białego, gdybyśmy całkowicie wstrzymali połowy tego gatunku.

Choć wciąż najpopularniejsze jest jego oblicze ludojada, coraz częściej zaczynamy uświadamiać sobie, jak ważną rolę odgrywają w swoim ekosystemie. To właśnie zbyt mała liczba tych wielkich stworzeń, które mogłyby kontrolować populacje lwów morskich, może być jednym z czynników przyczyniających się do spadku liczebności populacji łososia wzdłuż wybrzeża Kalifornii i Oregonu. Dlatego staramy się eliminować osobniki słabe i chore z ich otoczenia oraz utrzymywać w ryzach liczbę fok czy lwów morskich.

Naukowcy studiujący zachowania żarłacza ludojada odkryli, że atakując swoją zdobycz, przyjmuje zwykle strategię uderzania od dołu jednym silnym ciosem, zadając najczęściej śmiertelny cios w głowę lub tułów ofiary. Ludzie, którzy przeżyli atak, porównują doświadczenie do uderzenia samochodu. Następnie rekin wypływa na niewielką odległość, aby jego ofiara wykrwawiła się. Wówczas nie musi on zmagać się z posiłkiem. To właśnie ta krótka chwila wytchnienia po uderzeniu jest ostatnim momentem, do ucieczki dla ofiar.

Zasłużony rekord?

Na Wyspach Farallon u wybrzeży Kalifornii badacze populacji rekinów nagrywają i dokumentują ataki na płetwonogi, aby zrozumieć, jak działają te niesamowite maszyny do zabijania. Poprzez obserwację zachowań rekinów naukowcy mają nadzieję zrozumieć i przewidzieć, jak i kiedy atakują, by wykorzystać te informacje do ochrony przed atakami.

Dotąd udało się ustalić, że do wykrywania ofiary żarłacze wyspecjalizowały narządy zmysłu zwane ampułkami Lorenziego. Są one umieszczone w pysku i wykrywają prądy elektryczne generowane przez każde żywe stworzenie w wodzie. W ten sposób mogą reagować nawet na drgania o wielkości zaledwie 0,005 miliwoltów. Dodatkowo niezwykle wyczulony węch pozwala rekinowi wykryć najmniejsze ilości krwi w wodzie z odległości 5 km. Pozwala mu on reagować na każde ranne żywe stworzenie, a więc łatwy łup. Chęć do życia tych z większą ilością energii szybko kończy zaś kilka rzędów ostrych jak brzytwa i stale wymienianych zębów.

Świetne przystosowanie drapieżnika dopełnia doskonały kamuflaż. Ciemny w górnej części, a jasny w dolnej, sprawia, że pływając blisko dna rekin jest niewidoczny dla ofiary, ponieważ światło nie odbija się od jego brzucha.

Doskonały rodowód

Przekazy dotyczące wielkości białego drapieżnika są różne, ponieważ jest to tajemnicze i trudne do badania zwierzę. Największy zmierzony rekin miał 6,4 m długości. Mówi się jednak także o osobnikach osiągających ponad 7 metrów, a niektórzy naukowcy twierdzą nawet, że i tonie jest koniec bicia rekordów wielkości.

Paleontolodzy znaleźli skamieniałe szczęki starożytnego drapieżnika oceanicznego, który jest przodkiem żyjącego obecnie żarłacza białego. Po wielkości szczęk można ocenić, że rozmiar stworzenia, zwanego megalodonem, mógł wynosić nawet 15,5 metra. Istnieją badacze, którzy wciąż utrzymują, że te potwory wciąż żerują w głębinach oceanu, ale jeszcze na nie natrafiliśmy.

Istnieją także inne duże gatunki rekinów o reputacji okrutników. Rekiny niebieskie i tygrysie, siedem rekinów skrzelowych czy niektóre potwory głębinowe, które mogą mieć nawet 6 metrów długości. Choć stają one w szranki z naszym aktualnym bohaterem pod względem drapieżności, ale żaden nie osiągną takich rozmiarów. Carcharodon carcharias jest więc bezsprzecznym rekordzistą świata w kategorii największej, mięsożernej ryby.