Używanie słowa „detoks” do promowania żywności i napojów, takich jak herbata, sprawia, że określenie to przestaje cokolwiek znaczyć. Czas powiedzieć stop i przywrócić „detoksowi” sens!

Implikacja, że żywność, napoje, dieta, zabiegi spa, a nawet prostownice do włosów mogą szybko spowodować pozbycie się trucizny z organizmu, nie ma naukowych podstaw, ale przez ciągłe powtarzanie w świadomości społeczeństwa stało się rzeczywistością. Na szczęście żadna osoba z funkcjonującą wątrobą, nerkami i układem trawiennym nie potrzebuje żadnej pomocy w usuwaniu toksyn – większość z nich jest rozkładana lub wydalana w ciągu kilku godzin. Nie ma niezbitych dowodów na to, że soki, koktajle lub urządzenia elektryczne powodują jakąkolwiek różnicę.

infoplanet zdrowie detoks slowo zakazane

16 maja brytyjski Urząd ds. Standardów Reklamowych poinformował, że wprowadza zakaz używania słowa „detoks” w reklamie jednej z herbat. Biorąc pod uwagę, że nie ma naukowych dowodów na to, że może on usuwać toksyny, jest to całkowicie uzasadnione. Nałożenie ograniczeń akurat w tym przypadku może wprawdzie wydawać się banalne, ponieważ herbata Pukka jest bez wątpienia odświeżająca, jak każdy napar ziołowy, ale orzeczenie ilustruje bardziej złożone problemy. Urząd uważa określenie „detoks” za oświadczenie zdrowotne na wzór stwierdzenia „lepsze dla ciebie” lub „zdrowszy wybór”. Użycie słowa w reklamie herbaty było więc bezpodstawne z powodu braku jakichkolwiek udowodnionych ogólnych korzyści zdrowotnych, płynących z jej picia, a nie z powodu braku konkretnego dowodu na zdolność do usuwania toksyn.

Przykładowo, za pomocą słowa „detoks” może być reklamowany produkt, który zawiera selen i posiada certyfikaty dotyczące korzyści zdrowotnych w zakresie funkcji odpornościowej i właściwości przeciwutleniających. Jednak „detoks” nie będzie już słowem dozwolonym w przy braku potwierdzenia usuwanie toksyn z organizmu.