Od dawna znamy dobroczynny wpływ jabłek na nasz organizm. Badania pokazują, że mogą one także dodatkowo obniżać poziom cholesterolu i redukować stany zapalne.

Ktoś, kto powiedział – "jabłko dziennie trzyma lekarza z daleka", miał w jakimś sensie rację. Badania sugerują, że codzienne jedzenie jabłka może obniżyć poziom cholesterolu, jak również poziom białek C-aktywnych, kluczowego markera zapalenia we krwi. W badaniu z 2012 roku, w którym wzięło udział 160 kobiet w wieku 45–65 lat, połowa zjadała ¾ filiżanki suszonych jabłek codziennie przez rok, a druga połowa – 1 filiżankę śliwek. Porcje miały tę samą liczbę kalorii – 240. W ciągu szczęściu miesięcy cholesterol LDL spadł w grupie spożywającej jabłka o 23%, a HDL („dobry”) wzrósł o 4%. Co więcej, CPR (czynnik zapalny we krwi) spadł o 32%.

– Im niższe CPR, tym lepiej – jest to ważne szczególnie u osób, u których występują w organizmie choroby z procesami zapalnymi, jak reumatoidalne zapalenie stawów i miażdżyca tętnic – mówi autor badania dr Baham H. Arjmandi, przewodniczący Departamentu Dietetyki i Ćwiczeń Fizycznych w Tallahassae na Florydzie.

Dodatkowo, ci, którzy jedli suszone jabłka, stracili na wadze 1,1 kg, podczas gdy druga grupa przytyła o 0,5 kg. Takie działanie wykazuje w przewodzie pokarmowym pektyna. Poprzednie badania wykazały, że może ona również zmniejszyć apetyt. Jakie jabłka są najlepsze – świeże czy pieczone? To nie ma znaczenia, chociaż pieczenie zabija pektyny. Dlatego najlepsze jabłka to takie, które lubisz jeść.

Średnie jabłko ma około 80 kalorii i oprócz wymienionych wcześniej właściwości zawiera również witaminę A i C oraz jest dobrym źródłem antyoksydantów – substancji, które chronią komórki przed działaniem wolnych rodników, szkodliwych cząstek wytwarzanych podczas rozkładu żywności. Istnieją dowody na to, że odmiana Red Delicious ma większą zawartość przeciwutleniaczy, szczególnie jeśli jesz je ze skórką.