Przeszkadza ci światło wpadające przez okno, jesteś w stanie zabić za szklankę wody, ale umrzesz, jeżeli ktoś zaproponuje ci jedzenie? Dodatkowo masz przynajmniej kilka z następujących objawów: ból głowy, złe samopoczucie, brak apetytu, biegunka, zmęczenie, nudności, drżenie mięśni? Być może jesteś też odwodniony, czujesz się słabo i nie potrafisz skoordynować swoich ruchów? Prawdopodobnie masz kaca. I nie jesteś w tym zmartwieniu odosobniony.

W grupie siła?

Badania naukowe mówią, że zjawiska zwanego „kacem” doświadcza 77% wszystkich pijących. Pozostałe 23% określa się jako „szamoczących się”. Niestety, mimo trwających badań, główna przyczyna twojego cierpienia pozostaje tajemnicą.

Alkohol od dawna jest jedynym lekiem przeznaczonym do rekreacji, którego mechanizmu działania na nasz organizm naukowcy do końca nie potrafią wyjaśnić. Choć napisali oni setki tysięcy artykułów na ten temat, zaledwie kilkaset z nich dotyczy zespołu dnia następnego, popularnie nazywanego kacem. Dopiero w ostatnich dziesięciu latach naukowcy ustalili objawy związane z tym zjawiskiem.

– Co powoduje kaca? Nikt naprawdę nie wie. Co możesz z tym zrobić? I tego nie wie nikt –  mówi epidemiolog Jonathan Howland, profesor zdrowia publicznego w Boston University School of Public Health.

Nauka i problem dnia następnego

W połowie 2000 roku Howland współpracował z Damarisem Rohsenow, badaczem zajmującym się nadużywaniem alkoholu i narkotyków w Brown University. Głównym przedmiotem ich zainteresowania były objawy, które pojawiały się w dzień po spożyciu alkoholu. Odrębne eksperymenty przeprowadziła w 2009 roku nieformalna grupa naukowców, która nazwała się Alcohol Hangover Research Group (AHRG). W ciągu ostatnich pięciu lat przeprowadzili oni badania, które ujawniły, że prawie wszystko, czego kiedykolwiek dowiedziałeś się o przyczynach kaca, jest błędne lub przynajmniej niedokładne.

Dzięki swoim analizom naukowcy AHRG zaczęli się zbliżać do teorii, co naprawdę powoduje stan zwany kacem. Ich zdaniem jest to reakcja zapalna na kształt zakażenia organizmu. Zespół zauważył, że reakcji towarzyszy podwyższony poziom cząsteczek zwanych cytokinami, które są wykorzystywane jako sygnały komunikacyjne przez system immunologiczny. Jeśli wstrzykniesz je osobie zdrowej, zacznie mieć wszystkie wymienione objawy, w tym nudności, zaburzenia żołądkowo-jelitowe, bóle głowy, dreszcze i zmęczenie.

O ile wnioski naukowców są prawidłowe, mechanizm powstrzymywania kaca jest odpowiedzią zapalną na zakażenie organizmu – czyli wystarczy wziąć lek przeciwzapalny, aby go zwalczyć.

Mózg i alkohol

Nikt naprawdę nie wie, jak działa alkohol w mózgu. Bliski odpowiedzi był jednak neurolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles Richard Olsen, który dokładnie badał wpływ napojów wyskokowych na organizm. Zgodnie z wynikami jego badań, istnieją procesy neuronowe, które wywołują konkretne reakcje na alkohol i mogą stanowić podłoże do rozpoczęcia leczenia zarówno alkoholizmu, jak i zespołu dnia następnego.

Olsen uważa, że kluczem do rozwiązania problemu jest neuroprzekaźnik – cząsteczka, którą neurony używają do porozumiewania się pomiędzy sobą. Obserwuje on szczególnie wnikliwie jeden z nich, nazywany kwasem gamma-aminomasłowym GABA, który jest wyjątkowo wrażliwy na etanol.

To jedyny w swoim rodzaju receptor, który reaguje na niskie stężenia etanolu, które wytwarzają się w mózgu już po wypiciu jednej szklanki wina. GABA jest inhibitorem neuroprzekaźnika, co oznacza, że spowalnia reakcje etanolu.

 Dobro z natury

Badania Olsena zostały podjęte i kontynuowane przez Jing Liang z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles z zespołem. Zaczęli oni eksperymentować z ziołami z Chin, zaczynając od tej, która w medycynie ludowej kraju były uważane za skuteczne w walce z upojeniem alkoholowym – Zajęli się howenią słodką.

– Jest ona używana w Azji od 500 lat. Znalazłam ją w sklepie spożywczym. Laboratorium oczyszczało roślinę dopóki nie uzyskało składnika działającego na właściwy receptor. Okazało się, że jest on wspólną rodziną molekularną z flawonoidami. Składnik nazwano amelopsą, znaną również jako dihydromryrycyna – relacjonuje Jing.

Na spotkanie o wynikach naukowcy zaprosili swoich przyjaciół do baru. tam postanowili od razu go wypróbować działanie nowoodkrytego składnika. Choć nie mogą opublikować wyników tego eksperymentu, zapewniają, że ci, którzy wzięli tabletkę, czuli się mniej upojeni, a następnego dnia mieli łagodniejsze objawy kaca. Założyciele laboratorium sprzedają obecnie dihydromryrycynę jako środek na kaca pod nazwą BluCetin.

Co zamiast alkoholu?

Badania sugerują również możliwość bardziej radykalnego podejścia do wyeliminowania kaca. Co byłoby, gdyby nasze drinki zawierały coś innego niż alkohol? Efekty spożywania alkoholu i niektórych leków syntetycznych są w wielu wypadkach podobne, dlatego można znaleźć substancję chemiczną dającą prawie takie same skutki, ale lepiej poznaną i kontrolowaną.

Badacze szukają jej od dziesięcioleci, a obecnie brytyjski psychiatra i jeden z doradców ds. polityki antynarkotykowej rządu brytyjskiego Dvid Nutt twierdzi, że znalazł rozwiązanie. Przez kilka lat przekonywał on, że nie ma sensu wykonywać eksperymentów z alkoholem i jego chemicznymi analogami, ponieważ istnieją substancje, które mogą natychmiast przywrócić trzeźwość. Jak twierdzi, odkrył przynajmniej pięć substancji tego typu.

– Po zbadaniu jednego ze związków byłem zmęczony i senny przez godzinę – napisał Nutt w komentarzu dla czasopisma The Guardiana pod koniec roku 2013. – Jednak w ciągu kilku minut od przyjęcia antidotum mogłem prowadzić wykład bez żadnych przeszkód.

Zdaniem naukowca potrzebne jest sfinansowanie większej ilości testów, które potwierdzą, że badacz ma rację. Jeśli uda mu się je uzyskać,. wszystko, czego będziesz potrzebował, aby uniknąć kaca to pigułka.