Opublikowane niedawno badanie przekonuje, że gdyby USA wygenerowały wystarczającą ilość energii z wiatru, aby zaspokoić bieżące zapotrzebowanie na energię elektryczną, powierzchnia kontynentalnej części Stanów Zjednoczonych ogrzałaby się o 0,24°C. Co więcej, raport porównuje ten wzrost z globalnym ociepleniem. Jak oceniają naukowcy, trzeba było 100 lat, aby zaoszczędzić na emisji gazów cieplarnianych ze wszystkich powstałych farm wiatrowych i przeciwdziałać temu ociepleniu.

infoplanet oze energia wiatru i globalne ocieplenie raport

Najbardziej kluczową kwestią jest to, że turbiny wiatrowe po prostu redystrybuują ciepło, które już jest w powietrzu. Przykładowo, w nocy ziemia ochładza się, podobnie jak warstwa powietrza tuż nad nią. Obracanie łopatek turbiny ogrzewa powierzchnię, obniżając cieplejsze powietrze z góry. Ogólna zawartość ciepła w atmosferze nie zmienia się, a efekt ustaje, gdy turbiny przestają się obracać. Natomiast wyższe poziomy dwutlenku węgla zatrzymują ciepło i zwiększają całkowitą zawartość ciepła w atmosferze i oceanie. Efekt utrzymuje się przez tysiąclecia, ponieważ tak długo utrzymuje się dodatkowa ilość dwutlenku węgla w atmosferze.

Badania są częścią toczącej się debaty, dlatego niektórzy klimatolodzy twierdzą, że są mylące. Aby wnioski z badań się potwierdziły trzeba założyć, że jedna trzecia USA jest pokryta turbinami wiatrowymi. Oznacza to, że wskakujesz do swojego samochodu w Ohio i jedziesz aż do Gór Skalistych, a wszystko, co widzisz po drodze, to turbiny wiatrowe. To szalony scenariusz, który nigdy się nie wydarzy. Co więcej, badanie opierało się na regionalnym modelu klimatycznym zwanym WRF. Model ten ma wadę, która wyolbrzymia efekt mieszania powietrzem turbin wiatrowych dwu- lub trzykrotnie – wskazuje badaczka energii wiatrowej Cristina Archer z Uniwersytetu Delaware.

infoplanet oze energia wiatru i globalne ocieplenie turbiny

Innymi słowy, nawet gdyby badanie potwierdziło się co do wielkości efektu, a każdy metr ziemi na świecie byłby pokryty turbinami wiatrowymi, nie wystąpiło by topnienie polarnych czap lodowych. Wpływ farm wiatrowych należy również rozpatrywać w kontekście wszystkich innych zmian, które wprowadzamy w świecie. Efekt miejskiej wyspy ciepła może ocieplić miasta nawet o 12°C w porównaniu z otaczającymi je obszarami, ale ma on znikomy wpływ na globalną temperaturę.

Jak twierdzi współautor badania David Keith z Uniwersytetu Harvarda, nie ma wątpliwości, że wiatr jest lepszy niż węgiel, dlatego nie kwestionuje potrzeby odejścia od paliw kopalnych. „Ludzie nie widzą, że to szalony scenariusz, wszystko, co pamiętają, to: globalne ocieplenie pochodzi z energii wiatru, choć oczywiście tak nie jest” – wyjaśnia badacz.

Źródło: Joule, DOI: 10.1016 / j.joule.2018.09.009

kup artykuly platne