Pomimo ogromnego potencjału, tylko znikoma część amerykańskiej energii pochodzi z morskiej energetyki wiatrowej. Nowa współpraca, którą nawiązał duński minister energetyki, zaopatrzenia i klimatu Lars Christian Lilleholt z amerykańskim ministrem spraw wewnętrznych Ryanem Zinke, może to zmienić.

W związku ze stanowiskiem administracji Trumpa w prawie źródeł odnawialnych, nowa forma współpracy pomiędzy Danią i USA na polu morskiej energii wiatrowej jest bardzo dobrą wiadomością. Współdziałanie krajów ma doprowadzić głównie do wymiany informacji w celu szybszego rozwoju morskiej energii wiatrowej w USA.

Według danych Światowej Rady ds. Energii Wiatrowej, w 2016 r. Dania, uzyskując około 1 270 MW energii z wiatru na morzu, miała czwartą pod względem mocy. Jako lider w dziedzinie morskiej energetyki wiatrowej, może przyczynić się do osiągnięcia dużych korzyści w sektorze energetyki wiatrowej USA. Obecnie w kraju zaplanowano zwiększenie ilości energii z wiatru morskiego, która jest obecnie na poziomie zaledwie 30 MW i dotyczy wyłącznie wybrzeża wschodniego.

Dania to również siedziba dla Ørsted (dawniej DONG Energy), która – jak wynika z informacji na oficjalnej stronie internetowej – jest odpowiedzialna za zbudowanie około jednej trzeciej światowej mocy przybrzeżnej energii wiatrowej. Ørsted zgłosił swoje zainteresowanie dotyczące uczestnictwa w projektach wiatrowych na wodach stanu Virginia i New Jersey. Czy te deklaracje będą gwarancją zielonego sukcesu w USA?